Pani Zofia Mrozowska, była gościem październikowych DS

Zofia Mrozowska – w swoim świadectwie opowiedziała o wielu łaskach, które otrzymała, a szczególnie o cudownym uzdrowieniu z choroby nowotworowej oraz uzdrowieniu z jaskry oczu. Po ludzku nie da się wytłumaczyć, jak doszło do uzdrowienia. Pani Zosia przez ponad 4 lata borykała się z postępującą chorobą nowotworową. Mimo przyjmowania wielokrotnie chemii oraz mimo operacji rak atakował coraz to nowe organy. „Gdy czułam się trochę lepiej, a wiedziałam, że mój koniec nastąpić może w każdej chwili, za namową koleżanki postanowiłam pojechać na rekolekcje dla osób z chorobą nowotworową do Niepokalanowa Lasku. Podczas jednego z dni rekolekcji, kiedy otrzymywaliśmy sakrament namaszczenia chorych, powiedziałam Matce Najświętszej: Matko Boża, weź mnie taką, jaką jestem. Gdy wieczorem tego dnia kładłam się spać, czułam, że moje guzy dziwnie mnie bolały. Poprosiłam moją koleżankę Bogusię, aby dotknęła tych guzów. Później miałam wyrzuty sumienia, że poprosiłam koleżankę, która też boryka się z nowotworem, aby dotknęła tych moich brzydkich, ropiejących guzów. Następnego rana okazało się, że było to opatrznościowe, gdyż okazało się, że moje guzy zniknęły, a te, które ropiały, były zabliźnione. W ten sposób Bogusia była pierwszym świadkiem mego uzdrowienia – wspomina pani Zosia. – Kolejne badania, a było ich wiele, potwierdziły moje całkowite uzdrowienie, mimo że po ludzku nic nie wskazywało na to, że będę w stanie normalnie funkcjonować. Wiem, że to uzdrowienie nie jest tylko dla mnie”. W dalszej części świadectwa pani Zosia opowiedziała jeszcze o uzdrowieniu nerek oraz oczu.

„Od pierwszych chwil odbieram to uzdrowienia nie za coś, ale po coś i nie dla siebie, ale dla innych”.

Bookmark the permalink.

Comments are closed